"The best color in the whole world is the one that looks good on you"... WingsOfEnvy to blog o urodzie, zdrowiu, kosmetykach. Angielska strona: www.WingsOfEnvy.com.

6 września 2013

Ha! Cudownie! Piąteczek! Ten tydzień straaaasznie mi się dłużył. No i rozleniwiłam się nieco… W weekend czeka mnie trochę roboty – trzeba zacząć się psychicznie nastawiać.
Na rozgrzewkę dość krótki wpis pokazujący, w jaki sposób depotować cienie.

Dopotowanie cieni? A cóż to jest? Ano, jest to po prostu wyciąganie cieni z ich oryginalnych opakowań i przekładanie ich do paletek.

Jak to się robi?
Banalnie prosto ;)

Co potrzebujemy?
- paletkę magnetyczną lub… na przykład opakowanie po płycie CD, kredkach itp.
- magnes samoprzylepny, magnes na lodówkę lub… taśmę dwustronna
- cienie
- pilniczek metalowy / igłę / rozgięty spinacz
- prostownicę
- papier do pieczenia

Posłużę się dziś paletką magnetyczną z Inglota oraz cieniami firmy Mac.

Do dzieła!
1. Rozgrzewamy prostownicę do około 180C. Przykrywamy ją papierem do pieczenia (dla ochrony przed zabrudzeniem).



2. Kładziemy na niej cień, który chcemy zdepotować. W przypadku cieni Mac, pamiętajcie, by najpierw usunąć spodnią część opakowania (podważyć pilniczkiem na przykład).
3. Po chwili (około 15-30 sekund), kiedy klej zacznie się rozpuszczać, bez problemu wyjmujemy metalowy pojemniczek z cieniem. Możemy pomóc sobie pilniczkiem. Uwaga! Spód może być dość gorący! Nie parzmy paluchów!
4. Dajemy cieniom kilka minut na ostygnięcie. Następnie podklejamy je magnesem lub taśmą dwustronną i wkładamy do paletki.



5. I… gotowe! Cieszymy się miejscem, jakie zyskałyśmy w naszej toaletce ;)

Dajcie znać, jak Wam poszło ;)

Martołek Xx

Pin It

8 komentarzy:

  1. Cieszymy się że jesteś fanką DeeZee i wiernie siedzisz nasz profil na FB! <3

    Pozdrawiamy,
    www.DeeZee.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. :) Pomaga zaoszczędzić duuuuużo miejsca w toaletce ;)

      Usuń
  3. sprytne, muszę spróbować tej metowy bo męczyłam się ze świeczką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metoda "na prostownicę" jest dużo bardziej przyjemna :) Nie robimy bałaganu. Tylko trzeba uważać, żeby sobie paluchów nie poparzyć :P

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)