"The best color in the whole world is the one that looks good on you"... WingsOfEnvy to blog o urodzie, zdrowiu, kosmetykach. Angielska strona: www.WingsOfEnvy.com.

13 października 2013

Dzień doberek! Ach, no i znów zastała mnie niedziela... W szlafroku, w grubych skarpetuchach i z kubkiem gorącej kawy... No cóż, typowe niedzielne dziecko ze mnie, nie da się ukryć ;)

Dziś przychodzę do Was z krótką relacją z bloggers event z okazji otwarcia flagowego sklepu Inglota w Dublinie przy Grafton Street. Wydarzenie miało miejsce jakiś czas temu, bo 27 września. Oficjalne otwarcie sklepu odbyło się dzień później, 28 września.

Do tej pory mieliśmy w Dublinie 4 stoiska Inglota w największych centrach handlowych. Teraz nadszedł czas na Pro Store z prawdziwego zdarzenia! Muszę przyznać, że sklep robi wrażenie! Nie odbiega od sklepów MAC czy Makeup Forever, nie tylko wystrojem, ale również... cenami.

Zgadza się! W Irlandii ceny produktów Inglota są niebotyczne! O ile mnie pamięć nie myli, wkład do paletki w Polsce kosztuje jakieś 10-13 zł. Tutaj, za takowy trzeba zapłacić około 7-8 euro! Warto również nadmienić, że dostępne są tylko wkłady kwadratowe. Doszły mnie słuchy, że te okrągłe są wycofywane ze sprzedaży. Wiecie coś o tym? W Inglocie w Łodzi w Manufakturze nadal można dostać oba typy (przynajmniej można było jakieś 4 miesiące temu).
Błyszczyk z serii Sleek kosztuje około 12 euro. Tak samo, jak konturówki do ust. Ceny pędzli zaczynają się od 13 czy 15 euro (za pędzel do eyelinera) i lecą w góóóóórę aż do 40, o ile się nie mylę. Cena podkładów to jakieś 25 euro. Masakra!

Inglot jest w Irlandii dość popularny. Przyznam szczerze, że nie zdarzyło mi się tu zakupić ani jednego produktu. Całą swoją kolekcję (a jest ona dość pokaźna) kupowałam w Polsce. Kocham cienie Inglota, nie cierpię natomiast lakierów do paznokci... W ogóle się u mnie nie sprawdzają. Są rzadkie, trzeba nałożyć często 3 warstwy, odpryskują po 2 dniach... A szkoda, bo kolory są przecudowne! No, ale ja nie o tym! Wróćmy do tematu :)

Każdy blogger otrzymał torebeczkę z prezentami. Ja dostałam aż dwie :) Recenzja produktów pojawi się już niebawem. W przeciwnym razie, notka byłaby długa jak papier toaletowy...
Wersji torebeczek było kilka. Jestem bardzo ciekawa, co dostały inne blogerki.

Oprócz prezentów, czekał na nas przeeeeepyszny szampan w różnych smakach! Moje serducho zdobył brzoskwiniowy! Ach, cudowności!

Zapomniałam wspomnieć, że Inglot Pro Store na Grafton Street ma 2 piętra: na dole jest sklep, a na górze studio.
Główną atrakcją eventu miał być pokaz makijażu w owym studiu. Szczerze, to nie byłam pod wrażeniem. Spodziewałam się czegoś spektakularnego, a tymczasem zaprezentowano dość przeciętny dzienny look (zdjęcie obok). Makijażystka strasznie cicho mówiła - nic nie było słychać, mimo, że sala nie była wypełniona po brzegi.

Poza makijażem zaprezentowano również coś w stylu okrojonej wersji body painting. Tutaj było już znacznie lepiej. Kwiatki prezentowały się dość ciekawie. Szkoda jednak, że artystka nie wyjaśniała procesu powstawania swojego dzieła, nie omawiała tego, co robi.

Ogólne wrażenia? Pozytywne.

Miło jest patrzeć, jak polska firma podbija świat i otwiera coraz to nowe sklepy. Niestety, Inglot nie jest tu promowany jako marka polska - mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że produkty wywodzą się właśnie z naszego kraju Nawet na stronie Inglot Ireland nie raczono o tym wspomnieć... Trochę to smutne.

Fajne jest to, że pomimo wzrostu zainteresowania i niezwykłej popularności, my w Polsce nadal możemy cieszyć się bardzo niskimi cenami. Inglot nadal jest jedną z tańszych firm kosmetycznych, mimo, że jakoś produktów nie odbiega wcale od tych wysoko półkowych. Przynajmniej takie jest moje zdanie :)

No to na tyle! Miłej niedzieli!
Martołek :)

Pin It

40 komentarzy:

  1. Polska wkracza w swiat,swietnie, jednak te ceny mnie dobily!
    ankagrzanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że mam możliwość zaopatrywania się w Polsce :D :D

      Usuń
  2. a ja mieszkam w UK, nawet nie orientuje sie czy tu sa sklepy inglota

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne wydarzenie, szkoda, że zapomnieli o tym, że są "nasi" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano szkoda :( Spodziewałam się choć małej wzmianki na stronie www i nic :(
      Wydarzenia blogerskie są tu dość popularne, co mnie niezmiernie cieszy :D

      Usuń
  4. Ja patrzę na to trochę inaczej - Inglot wie, że robi bardzo dobre kosmetyki, więc wchodząc na rynek angielski podniósł ceny (to znak, że firma zna swoją wartość). Choć pewnie serce Ci krwawi, gdy widzisz coś super fajnego i nie możesz od razu tego kupić ;) Pozdrawiam ciepło i... promujmy, wychwalajmy to, co Polskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tylko nie podnieśli nam cen w Polsce ;) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Ja też ostatnio słyszałam, że te okrągłe wkłady są wycofywane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( :( Miały idealną gramaturę! No i pasowały do większości paletek. Szkoooooda!

      Usuń
  6. Wow świetnie,że Inglot robi się bardziej popularny,super,że dostałaś aż dwie torebeczki,ale ceny faktycznie wysokie !

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Tutaj tego typu wydarzenia są bardzo popularne. Każda firma stara się organizować jakieś eventy dla bloggerów - czy to otwarcie nowego sklepu, czy też premiera nowej linii czy nowych kolorów :)

      Usuń
  8. Dziękuję, że odwiedziłaś mojego bloga! Zapraszam Cię na niego po raz drugi, ponieważ teraz będę starała się już pisać regularnie!

    http://everythingbyklarcia1212.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. świetnie że polska marka zdobywa nowe rynki, tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, trzymamy kciuki za dalsze sukcesy :D

      Usuń
  10. Bardzo fajnie, że właśnie za granicą się cenią, oby tylko na krajan ceny nie wzrosły:) Super post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Szczerze mówiąc jestem mile zaskoczona. Z tego co pamiętam, to pierwszy sklep otworzyli u nas w 2009 roku. Kiedy zobaczyłam ceny produktów, spodziewałam się, że i polskie zostaną dość mocno podniesione...

      Usuń
  11. Kiedyś byłam zaskoczona jak się dowiedziałam że INGLOT to Polska firma ;p fajnie że się rozwija i podbija zagraniczne rynki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszyscy tak zachwalają markę Inglot, a ja nie mam i nie miałam żadnego ich kosmetyku ;) Kuszą mnie cienie - może jeszcze załapię się na wkłady w kształcie kół? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz wypróbować! :) Mam nadzieję, że okrągłych wkładów jednak nie wycofają :(

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Hmm, może nadarzy się okazja :P Jakieś rozdanko, albo co? :)

      Usuń
  14. Lubię kosmetyki INGLOT - ich lakiery są po prostu przecudne :-)
    _____________________________________
    http://rozowyswiatmarthe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo a u mnie kompletnie się nie sprawdziły ;) Kolory, faktycznie są przecudowne, ale na moich pazurkach utrzymują się max 2-3 dni, podczas gdy inne, potrafią trzymać się i 7.

      Usuń
  15. Ja jeszcze nie miałam żadnego cienia z inglota, ale planuję w końcu zakupić pierwsze sztuki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Pigmentacja jest genialna (pojedynczych - tych tęczowych, potrójnych nie miałam okazji testować) :)

      Usuń
  16. Nice products!! Would you like to follow each other on Bloglovin and GFC? Please let me know if you're interested.

    Louisa Moje
    http://lapassionvoutee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. To normalne ceny Inglota za granicą , fajnie że uświadamiasz o tym dziewczyny :-D
    Mam tak jak Ty - uwielbiam ich cienie a nieznosze lakierów XD
    Dodatkowa opcja jest taka że z tego co pamietam Inglot ma lepiej zaopatrzone stoiska za granicami niż te w Pl. btw. Widzialas ich kufer ZUCA ? <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, nie widziałam. Słyszałam, że jest całkiem lekki :) Jestem posiadaczką dużego pojedynczego kufra ze starej kolekcji Inglota i muszę przyznać, że jest pioruńsko ciężki - bez samochodu ani rusz :/
      Co do stoisk Inglota to faktycznie, są całkiem nieźle zaopatrzone. Tylko te ceny... :P

      Usuń
  18. Ta plotka o wycofywaniu okrągłych wkładów chodzi sobie chyba już z rok. Nie byłam ostatnio w Inglocie, ale wątpię, że wycofali :) Faktycznie ceny Inglota za granicą porażają... Tym bardziej, że nie wszystkie ich produkty są dobre, a trochę już testowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm odwiedziłam Inglota w Łodzi jakieś 2 tygodnie temu i cieni okrągłych nie widziałam. To samo tutaj, w Dublinie :/
      Co do samych produktów, to lubuję się głównie w cieniach. Lubię również róże do policzków. Natomiast lakiery... cóż... nie lubię.

      Usuń
  19. Uwielbiam inglota!!! jestem ich fanka od kiedy maluję... a zbiór mam juz ogromny!!!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! No to możemy sobie podać ręce :) Również mam ogromniastą kolekcję (zwłaszcza cieni i róży do policzków).

      Usuń
  20. Pamiętam, w jakim byłam kiedyś szoku, gdy dowiedziałam się, że Inglot to od A do Z polska firma :) No cóż, jestem dumna :) A tak poza tym - podróż do Irlandii to takie moje małe marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jeśli będziesz wybierać się do Irlandii :) :) Wyskoczymy na kawę, albo na... Guinnessa :D

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)